Lubię ten typ deserów. Nie wiem czemu, ale kojarzą mi się z latem. Może przez fakt, że podaje je się mocno schłodzone, a dodatkowo często przyrządzane są z letnich owoców. Tym razem wersja truskawkowa. Nie mogło być inaczej, skoro akcja truskawkowa Olgi, a właściwie mój w niej udział nabrał tempa. Spróbujcie koniecznie, póki sezon truskawkowy jeszcze się nie skończył.
Źródło przepisu: miesięcznik „Kuchnia” kwiecień 2009
Porcje: 6-8
Składniki:
Biszkopt:
Mus truskawkowy:
Sposób przygotowania:
Żółtka utrzeć z cukrem i wodą. W drugiej misce ubić białka ze szczyptą soli. Pod koniec dodać 2 łyżki cukru., a następnie przełożyć białka do żółtek i delikatnie mieszać do uzyskania jednolitej masy. Na koniec dodać przesiana mąkę i ostrożnie wymieszać. Ciasto wylać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Piec w nagrzanym do około 200 stopni C piekarniku. Kiedy biszkopt się zrumieni, wyjąć blachę i pozostawić do ostygnięcia na 5 minut.
Po tym czasie jedną stronę biszkoptu (tę gdzie był papier do pieczenia) posmarować dżemem, zwinąć biszkopt w roladę, odstawić do wystygnięcia. Następnie pokroić roladę na kawałki o grubości około 1 cm i wyłożyć nimi miskę o pojemności około 1,5 l.
Truskawki zagotować i zmiksować. Do żelatyny dodać kilka łyżek wody, a gdy napęcznieje, wymieszać ją z truskawkami. Serek utrzeć z cukrem pudrem, dodać do niego ubitą śmietankę, a na koniec truskawkową masę. Wszystko wymieszać razem i wylać na biszkopty. Deser przykryć folią i odstawić na kilka godzin do lodówki, aż stężeje. Przed podaniem odciąć wystające kawałki i przełożyć gotowy deser na talerz.
Wiem dokładnie, co poprawia nastrój. Czasami trzeba pozwolić sobie na chwilę przyjemności. Szczególnie po takim dniu jak dzisiaj, który trwał prawie 48 godzin ;). Ale od jutro wszystko powoli wróci do normy. Rano odpocznę sobie na ćwiczeniach (nareszcie doczekałam chwili, że sprawiają mi one przyjemność, a nie polegają tylko i wyłącznie na hodowli zakwasów :)), po południu wizyta u dietetyka. Pewnie w dużej mierze to wina stresu, ale waga chyba wreszcie rusza w dół. No to wyrównam ją sobie odrobiną słodyczy ;).
A torcik jest pyszny. Lekki, truskawkowy, prawdziwie letni. To moja pierwsza truskawkowa propozycja w ramach kulinarnej zabawy Olgi.
Źródło przepisu: „Kuchnia”
Czas przygotowania: 30 minut plus czas chłodzenia (3-4 godziny)
Składniki:
Spód:
Marynowane truskawki:
Krem:
Sposób przygotowania:
Przygotować spód. Ciastka i orzechy rozdrobnić w malakserze, następnie dodać masło i krótko miksować, aż składniki utworzą kruszonkę. Rozłożyć ją równomiernie na spodzie tortownicy (o średnicy 24 cm), docisnąć lekko dłonią, wstawić do lodówki. Truskawki zalać wódką i odstawić, aby się zamarynowały.
W międzyczasie przygotować krem. Żelatynę rozpuścić według przepisu na opakowaniu. Ubić śmietanę z cukrem, po łyżce dodawać serek, a gdy masa będzie gładka, wlać żelatynę, stale miksując. Połowę masy rozsmarować na torcie, na wierzchu ułożyć truskawki marynowane w wódce, przykryć resztą kremu, wypełniając zagłębienia między owocami, wygładzić wierzch. Wstawić na 4 godziny do lodówki, aby sernik stężał. Udekorować truskawkami, orzechami i listkami mięty.
Knedlik.pl 2006-2010