Co prawda pogoda za oknem nie nastraja do smakowania lodowych deserów, ale przynajmniej tak mogę zwizualizować sobie odrobinę lata :). Charlotta intensywnie owocowa, słodka, z mocno kwaśnym akcentem. Tego było mi trzeba. Cudowny „poprawiacz” nastroju.
Czas przygotowania: 10 minut + czas mrożenia
Porcje: 12
Składniki:
Sposób przygotowania:
Formę do muffinek wyłożyć folią spożywczą, dno i ścianki wyłożyć biszkoptam namoczonymi w wodzie wymieszanej z sokiem lub nalewką (jeden biszkopt na dno i 4 na ścianki). Porzeczki zmiksować razem ze śmietaną i cukrem pudrem, nałożyć do foremek. Całość wstawić do zamrażalnika na minimum 4 godziny. Przed podaniem deser wyjąć z zamrażalnika i pozostawić do odtajenia na 10-15 minut. Podawać z bitą śmietaną.
Nie, nie. To żadna dietetyczna wersja tiramisu, a klasyczna wersja deseru. Żona na diecie, zaczęła dzień od pożywnego, zdrowego śniadania, zasugerowanego przez panią dietetyk :),
ale mężowi należą się łakocie. Strasznie ubolewam nad tym, że tiramisu jest tak bardzo kaloryczne, bo skusić się na niego nie mogę. Przynajmniej na razie ;). Chyba że skosztuję łyżeczkę. Nic na to nie poradzę, że to jeden z tych deserów, dla którego smaku nawet o trzeciej w nocy potrafię pojechać do sklepu po składniki potrzebne do jego przygotowania.
Najfajniejsze jest to, że ilu kucharzy, tyle wariacji tego włoskiego deseru. Tiramisu przerabiali wielcy, ze słynnym Hestonem Blumenthalem na czele, który poprzez dodatkową warstwę czekolady próbował nadać deserowi niepowtarzalną strukturę, ale i w kuchniach zapalonych kucharzy amatorów pojawia się on często. Okrągłe czy prostokątne ciastko? Czemu nie! Finezyjny torcik? A może bardziej luźna konsystencja? Wszystkie chwyty są dozwolone.
Miałam okazję spróbować kilku wariacji tiramisu, jednak wciąż moim ideałem jest wersja przygotowywana po raz pierwszy przez mojego męża (może nie bez powodu tiramisu uznawane jest za jeden z afrodyzjaków). Uwierzcie mi, ale jest to uczta nie tylko dla podniebienia, ale i dla pozostałych zmysłów. Cieszy wzrok, schłodzone intensywnie pachnie kakao, delikatnie pieści język jedwabiem przykrytym cieniutką warstwą weluru.
To co w tiramisu lubię najbardziej, to jego luźna, kremowa struktura. Chyba coś w tym jest, ale desery wyjadane łyżką z miski lub innego pojemnika smakują mi najbardziej. No i to idealne połączenie mascarpone, żółtek oraz biszkoptów savoiardi (koniecznie obsypanych cukrem z jednej strony) nasączonych aromatycznym espresso. Poezja!
A w moich przygotowaniach do lata z mały kryzys ;). Po dzisiejszej porcji fitnessu byłam tak zmęczona, że ciężko było mi dowlec się do domu :). Co prawda po zakwasach nie ma już ani śladu, z kondycją też nieźle, ale ciężko było mi wytrzymać dzisiaj kolejną godzinę na fitball. Ale mam nadzieję, że w czwartek energia wróci. Wszak już trochę się wprawiłam ;). Miesiąc ćwiczeń za mną, ujędrniające specyfiki Dove po miesięcznej kuracji również powoli się kończą, to znak, że efekty powinny być widoczne. Czy są? Zdecydowanie tak. I przyznam, że bardzo mi się to podoba!
Porcje: 2-4
Czas przygotowania: 1/2 godziny+ czas chłodzenia
Składniki:
Czas przygotowania:
Żółtka oddzielić od białek. Żółtka utrzeć z cukrem pudrem, połączyć z serem mascarpone. Następnie ubić pianę z białek i delikatnie wymieszać z masą serową. W międzyczasie zaparzyć kawę, ostudzić, wymieszać z amaretto. Biszkopty maczać w kawie stroną bez cukru, a następnie ułożyć na dnie naczynia stroną namoczoną do góry. Na biszkopty wyłożyć połowę masy, posypać kakao, powtórzyć czynności raz jeszcze, nie posypując tylko kakao. Włożyć deser na kilka godzin do lodówki. Tuż przed podaniem posypać resztą kakao.
Co podkreślają wszyscy, charlotta niewiele, a w zasadzie nic wspólnego nie ma z szarlotką. Deser ten nazwano na cześć królowej Charlotty, żony Jerzego III. Sednem charlotty są trzy rzeczy – różne formy, które następnie wykłada się biszkoptami nasączonymi różnego rodzaju alkoholami, a na końcu całość wypełnia się przeróżnymi kremami czy musami i mocno schładza..
W tym przypadku tym co najbardziej przypadło mi do gustu to czekoladowość deseru. Wypełnienie biszkoptów czystym musem czekoladowym – po prostu poezja. I choć deser składa się tak naprawdę z biszkoptów nie z ciasta, a do tego jest schłodzony, to całość w pewien sposób przypominała mi babkę i przez to stała się dla całej rodziny ciekawą wariacją na temat najważniejszego wielkanocnego ciasta, czyli wielkanocnej baby.
To moja kolejna propozycja w ramach świątecznej zabawy Olgi.
Źródło przepisu: „Kuchnia” kwiecień 2009
Porcje: ok. 10
Czas przygotowania: 0,5 godziny + min. 6 godzin chłodzenia w lodówce
Składniki:
Sposób przygotowania:
Alkohol (whisky można zastąpić brandy lub koniakiem) wymieszać ze szklanką wody. Biszkopty zanurzamy w płynie i wykładamy nimi spód i boki formy o pojemności ok. 1,5 litra. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej z połową masła i kawą. Gdy czekolada się rozpuści dodać resztę masła i cukier, dokładnie wymieszać po czym wbić żółtka. Z białek ze szczyptą soli ubić pianę. Do masy czekoladowej dodać najpierw dwie – trzy łyżki żeby masa się rozluźniła, a następnie resztę piany. Całość przelać do formy wyłożonej biszkoptami, na wierzchu ułożyć pozostałe, nie namaczane biszkopty. Wstawić do lodówki na co najmniej sześć godzin. Przed podaniem wyłożyć na talerz i posypać kakao.
Wariacja na temat mojego ulubionego deseru. Tym razem wersja truskawkowa :). Deser jest pyszny, dla miłośników truskawek okaże się wielkim przysmakiem. No, może pod warunkiem, że lubi się mascarpone. ;). Przepis podpatrzony na blogu Pieprz czy Wanilia, oryginalnie umieszczony na forum Cin Cin przez Dziunię. Jedyną modyfikacją, jaką zastosowałam, jest zmniejszenie ilości skondensowanego mleka. 400 ml to jak dla mnie jednak zdecydowanie za dużo.
Czas przygotowania: 30 minut plus czas chłodzenia
Składniki:
Sposób przygotowania:
Truskawki umyć, pokroić w ćwiartki, dodać cukier i sok z cytryny, odstawić na pół godziny (w tym czasie truskawki powinny puścić sok). Mascarpone (wyjęte prosto z lodówki) wyłożyć do miski, dodać ekstrakt waniliowy, ubić na puszystą masę. Dodawać stopniowo mleko skondensowane. Biszkopty ułożyć w tortownicy, nasączyć je obficie wódką. Wyłożyć połowę truskawek (wraz z sosem), na to połowę masy serowej. Powtórzyć czynności. Wierzch udekorowac truskawkami, ewentualnie pozostawić wygładzoną masę serową. Wstawić do lodówki na 8-10 godzin. Udekorować biszkoptami.
Knedlik.pl 2006-2010