Mam wrażenie, że podobny dzień już przeżyłam ;). Wypisz wymaluj wczorajsza sobota. Tyle że czuję się bardziej zmęczona. Ale nie ma się czemu dziwić – niecałe 4 godziny snu to jednak dla mnie za mało. Tak więc jeszcze tylko szybka kuracja „skórna” (chociaż w sumie nie jestem pewna tej szybkości ;), bo wmasowywanie kosmetycznych specyfików nigdy nie zajmowało mi tyle czasu!), szybki, choć wymagający cierpliwości przepis na lekkiego kurczaka z kiełkami serwowanego na tortilli i wreszcie na końcu upragniony odpoczynek. Swoją drogą też szybki ;), bo jutro z samego rana zaczynam ćwiczyć mięśnie swojego brzucha. Jak nie odezwę się do jutra wieczór, to znaczy, że leżę i umieram ;). Trzymajcie kciuki!

Kurczak na tortilli z kiełkami, awokado i chutneyem z mango
Inspiracja: Kuchnia, marzec 2009
Porcje: 2
Czas przygotowania: 30 minut
Składniki:
Sposób przygotowania:
Mięso posypać solą, pieprzem, posiekanym tymiankiem, smażyć po obu stronach do czasu, aż stanie się złociste. Mango obrać, miąższ odkroić od pestki, zblendować, a następnie wymieszać z jogurtem i posiekaną bazylią. Odstawić do lodówki do schłodzenia. Awokado obrać, pozbawić pestki, pokroić na paski. Podgrzać tortillę na suchej patelni, złożyć na cztery. Posmarować przygotowanym wcześniej chutneyem z mango. Następnie ułożyć paseczki awokado, pokrojonego na plasterki kurczaka i posypać kiełkami. Podawać od razu.
Czemu nikt mi nie powiedział, że to już ta godzina? Wraz ze wzrostem aktywności wzrosło również tempo mojego dnia. Trasa Sosnowiec-Katowice-Cieszyn i nazad zaliczona, szkoda tylko że głównie przesiedziana w autobusie ;). Ale za to nadrobiłam próbną jazdą na rowerze. Pierwsze po latach próby rozruszania moich mięśni z pewnością wyglądały uroczo, bo i rower przerażał swoją wielkością, i hamulce nie takie, a podczas zsiadania opanowałam do perfekcji skok w dal ;) Ale na pewno trochę kalorii spaliłam, jeśli nie samą jazdą, to przynajmniej ogromnym stresem. Też się liczy, co nie? A od poniedziałku wielka akcja odnowy. Karnecik iście vipowski odebrany
pierwsze zajęcia już z samego rana. Oj będzie się działo! Mój mąż już roztacza przede mną wizje obolałych mięśni, ale na pocieszenie serwuje mi za to takie pyszne kanapki! Zdrowa ciabatta z rybką (bogatą w ujędrniające skórę kwasy omega 3) i porcją witamin w postaci rukoli. Cudowny początek dnia. Zdrowe śniadania, podobnie jak wieczorne zabiegi kosmetyczne z linią Dove, powoli wchodzą mi w nawyk. Mam nadzieję, że na rezultaty nie będę musiała długo czekać…
Ciabatta z paluszkami rybnymi
Porcje: 1
Czas przygotowania: 15 minut
Składniki:
1 ciabatta
3 paluszki rybne (koniecznie z dużą zawartością ryby)
kilka plasterków rukoli
ewentualnie majonez, ketchup
Sposób przygotowania:
Paluszki zrumienić na patelni. Bułkę przekroić, ułożyć podsmażone paluszki, rukolę, złożyć.Jeśli używacie majonezu lub ketchupu przed ułożeniem ryby posmarować nim ciabattę.
Wraz z wiosną i rozpieszczającym mnie słońcem zawsze mam ochotę na zmiany. W tym roku nie byle jakie! Nieco ociężała po świątecznych szaleństwach postanowiłam wreszcie o siebie zadbać. Ciągłe siedzenie przy komputerze i zgłębianie tajników czeskiego feminizmu na dłuższą metę nie pociąga już tak bardzo. O ile przyjemniejsza jest natomiast wizja majowych przejażdzek świeżo zakupioną damką w stylu retro! Koniecznie z koszykiem i osobistym westem. Jak zobaczycie gdzieś pędzącą na rowerze dziewczynę z białką puchatą kulką w koszyku, to będę ja ;).
I jeszcze nowalijki, które zachęcają do wypróbowania zdrowych, lekkich dietetycznych przepisów. Kuszą na każdym straganie pobliskiego targu. Młoda botwinka, szczaw, świeży szpinak. No nie mogę przejść koło nich obojętnie. Tak więc postanowiłam, że przez najbliższe dni wypróbowywać będę wszystkie te pyszności, za którymi tęskniłam przez całą zimę. Pora na zmianę jadłospisu. W połączeniu z rowerem, długimi spacerami i planowanym od dawna aerobikiem lekka i zdrowa dieta powinna poprawić moje samopoczucie, wygląd (oj tak, parę kilogramów mniej by się przydało ;)) i stan mojej skóry. I jeśli już o skórze mowa, zaopatrzona w zestaw kosmetyków Dove Firming, mam nadzieję, że rozkwitnę wraz z pierwszymi dniami lata :). Tak więc zapraszam na wspólną wędrówkę!
A poniżej prezentuję pierwszy z lekkich przepisów. Pyszna kanapka z serkiem Philadelphia w wersji light i czerwoną cebulą. Musicie spróbować, bo smak jest rewelacyjny. Inspirowany tym przepisem.
Ciabatta z mango, serkiem philadelphia i czerwoną cebulą
Porcje: 2
Czas przygotowania: 10 minut
Składniki:
Sposób przygotowania:
Mango obrać, odkroić id pestki, a następnie pokroić w kostkę i skropić sokiem z cytryny. Bułki przekroić. Jedną połówkę posmarować serkiem, na drugą nałożyć pokrojoną w paski sałatę i pokrojoną w krążki cebulę. Na serku ułożyć mango, posypać świeżo zmielonym pieprzem. Złożyć lub jeść osobno.

I jeszcze jeden świąteczny rarytas, chyba największy tegoroczny sukces kulinarny. Pyszny domowy pasztet z delikatną nutą rozmarynu i słodką żurawiną. Przepis pochodzi z „Kuchni”, zmieniłam jednak rodzaj mięsa i proporcje. Nie sądziłam, że pieczenie pasztetu może być takie proste! Naprawdę polecam. To moja ostatnia świąteczna propozycja w ramach wielkanocnej zabawy Olgi.
Inspiracja: „Kuchnia” kwiecień 2009
Czas przygotowania: 3 godziny
Składniki:
Sposób przygotowania:
Kark i podgardle pokroić na kawałki podsmażyć mocno na patelni. Równocześnie podsmażyć cebulę pokrojoną na ćwiartki, dodać do mięsa razem z solą, listkami laurowymi, zielem angielskim i owocami jałowca. Dodać odrobinę wody i dusić razem do miękkości. Pod koniec dodać pokrojoną w kostkę wątrobę, zagotować. Tak uduszone mięso zdjąć z ognia, dodać bułkę, ostudzić. Następnie zmielić dwa razy, dodając podgrzybki, ogórki konserwowe i listki rozmarynu. Do masy dodać jajka, sól, pieprz i gałkę muszkatołową, wymieszać. Nałożyć do foremki wyłożonej plasterkami boczku i wysmarowanej żurawiną wymieszaną z bułką tartą. Na wierzchu ułożyć kilka listków rozmarynu. Piec około 50 minut w temperaturze 160 stopni C.
Drukuj przepis

Ten wpis bierze udział w Konkursie z Jajem! pod patronatem zPierwszegoTloczenia.pl
Jak tylko zobaczyłam przepis na tę babkę drożdżową w najnowszej Kuchni od razu wiedziałam, że muszę ją wypróbować. To jeden z tych przepisów, o których podskórnie wiem, że muszą się udać. Nie zawiodłam się. Ciasto wyrastało cudownie, takiego drożdżowego nigdy jeszcze nie jadłam. Leciutkie i pyszne. Nie za słodkie, ale za to z dodatkiem moich ulubionych migdałów. Zgodnie ze wskazówkami, zmniejszyłam ilość składników, albowiem moja forma na babkę nie dosyć że jest mała, to jeszcze posiada kominek. Trochę żałuję, bo ciasto zniknęło błyskawicznie. Ale odbiję sobie za rok ;).
Źródło przepisu: „Kuchnia” kwiecień 2009
Porcje: 6-8
Czas przygotowania: 2 godziny
Składniki:
Sposób przygotowania:
Drożdże pokruszyć i wymieszać z ciepłym mlekiem, szczyptą soli, 1/2 łyżeczką soli i 2 łyżeczkami mąki. Zostawić do czasu, aż drożdże ruszą. Należy uważać, aby na zaczynie nie powstał gruby kożuch.
Masło utrzeć z cukrem, dodać przesianą i podgrzaną mąkę, a następnie żółtka i zaczyn drożdżowy. Ciasto wyrabiać około 15 minut za pomocą drewnianej łyżki. Kiedy będzie odstawać od miski, przykryć ściereczką i odstawić do podwojenia objętości. Po tym czasie ubić pianę z białek z dodatkiem cukru i delikatnie połączyć z ciastem. Ciasto wlać do formy wysmarowanej masłem, wysypanej mąką i wyłożonej połówkami migdałów, pozostawić do wyrośnięcia na około 20 minut. Po tym czasie piec około 1 godziny w temperaturze 180 stopni C.

Ten wpis bierze udział w Konkursie z Jajem! pod patronatem zPierwszegoTloczenia.pl
Knedlik.pl 2006-2010