poniedziałek 22 lut 2010

Tak naprawdę to powtórka przepisu z poprzedniej wersji Knedlika, ale jako że deser ten sezonowo jest w naszym domu wielkim hitem, to przypominam go właśnie teraz. Mocno czekoladowy, słodki do granic możliwości, aż twardy od ilości herbatników i orzechów. Ale przez to tak smaczny. Od czasu do czasu można sobie pozwolić na chwilę zapomnienia ;).

W tradycyjnym przepisie wykorzystuje się pełnotłuste mleko w proszku, ja tym razem eksperymentowałam i wymieszałam je w proporcjach 1:1 z mlekiem odtłuszczonym w granulkach. Ku mojemu zdziwieniu deser smakuje tak samo, tak więc “awaryjną” wersję bloku mam opracowaną ;).

Blok czekoladowy


Blok czekoladowy


Składniki:

400 g pełnotłustego mleka w proszku (ewentualnie 200 g pełnotłustego mleka + 200 g odtłuszczonego mleka w proszku)

1 szklanka cukru

1 kostka margaryny

1/2 szklanki wody

5 łyżek kakao

2 garście orzechów włoskich

6-8 małych paczek herbatników maślanych


Margarynę rozpuścić, dodać wodę i cukier. Gdy cukier się rozpuści, dodać kakao, odstawić do wystygnięcia. Dodawać stopniowo mleko w proszku, mieszać do uzyskania gładkiej masy. Dodać pokruszone herbatniki i orzechy. Formę wyłożyć folią aluminiową, nałożyć masę. Wierzch wygładzić mokrą ręką. Wstawić do lodówki na ok. 4-5 godzin do zastygnięcia.

printDrukuj przepis

Komentarze (5)
czwartek 18 lut 2010

I już po spotkaniu i wspólnym gotowaniu z dziewczynami i szefem kuchni Knorr, Piotrem Murawskim. Było fantastycznie, chociaż pierwsze przymiarki do krojenia… czosnku zakończyły się kilkoma uroczymi śladami na moich paznokciach. ;) Ale jako że ćwiczenie czyni mistrza, niezrażona gotowałam dalej. Co upichciliśmy, zdradzę w następnym wpisie, kiedy tylko dostanę materiały z eventu, a teraz zapraszam na żurek po góralsku z oscypkiem (no może ściślej z tworem oscypkopodobnym ;))

Podstawą sukcesu tej zupy jest prawdziwy swojski żurek i dobra biała kiełbasa. Idealne połączenie na zimowe dni, kiedy lekkie potrawy nam nie w głowie, kiedy mamy ochotę się rozgrzać przy talerzu ciepłej, parującej zupy.

Żurek po góralsku z oscypkiem


2 l bulionu (u mnie 2 bulionetki wołowe Knorr)
400 g białej kiełbasy
500 ml kiszonego żuru
1 duża cebula
120 ml kwaśnej śmietany
4 ząbki czosnku
1 mały wędzony oscypek
majeranek
liść laurowy
ziele angielskie
sól
pieprz
grzanki z chleba razowego


1. Kiełbasę pokroić na grube plastry, włożyć do garnka, zalać 2 litrami wrzącej wody (lub gorącym bulionem) i gotować na małym ogniu przez 4 minuty. Po tym czasie dodać ziele angielskie, liść laurowy, skórkę z oscypka. Po kolejnych 10 minutach dodać pokrojoną w kosteczkę cebulę i gotować wszystko razem jeszcze około 30 minut. Pod koniec gotowania dodać bulionetki i żur, wszystko starannie wymieszać.

2. Na koniec dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, majeranek, sól i pieprz do smaku. Zabielić zupę śmietaną. Podawać z grzankami.

printDrukuj przepis

Komentarze (12)
poniedziałek 15 lut 2010

Nie będę pisać, że gotuję tylko naturalnie i zawsze od podstaw ;). I chociaż staram się, aby moje potrawy zachowywały maksimum naturalnego smaku warzyw, mięsa czy przypraw, to kostki rosołowej zdarza mi się używać, i to nie tylko od święta.

Tak więc kiedy dostałam propozycję wzięcia udziału w akcji promocyjnej marki Knorr, nie wahałam się ani chwili. Nie dosyć, że mogę przetestować najnowszy produkt – bulionetkę, to jeszcze wraz z innymi dziewczynami jadę jutro do Warszawy na wspólne gotowanie z szefem kuchni Knorr, Piotrem Murawskim. Oj będzie się działo ;). Tak więc w najbliższych dniach spodziewajcie się obszernej relacji z jutrzejszego spotkania i kilku smacznych przepisów z wykorzystaniem bulionetek właśnie.

A dla was Knorr przygotował niespodziankę – 5000 zestawów bulionetek do rozdania! Wystarczy, że wyślecie na adres: bulionetka@brandnewmedia.pl maile z waszymi danymi (imię, nazwisko, adres zamieszkania) a jeden z nich będzie wasz! Zapraszam!

Komentarze (2)
poniedziałek 15 lut 2010

Powoli dobiega końca moja kolejna przygoda z produktami marki Dove. Jako ambasadorka marki przez ostatni miesiąc miałam okazję przetestować linię nawilżającą kosmetyków i podzielić się z wami moimi uwagami dotyczącymi jej stosowania.

Czytaj dalej »

Komentarze (2)
piątek 12 lut 2010

Narobiłam sobie zaległości, ale już szybko postaram się je wszystkie nadrobić. Po pierwsze przepraszam za brak podsumowania akcji Najlepsze z najlepszych. Cały czas się tworzy (już w sumie prawie jest skończone), ale wszystkie Wasze przepisy mam zebrane na Durszlaku, a kopiowanie odpowiednich linków zajmuje trochę czasu, dużo więcej niż tych przesyłanych tradycyjnie. A czasu niestety ostatnio mi brakuje. Ale już zabieram się do pracy, tym bardziej że od dzisiaj mam… ferie (po kilku latach przerwy znowu mogę iść na sanki ;)).

Z lekkim tez poślizgiem publikuję wczorajszy tłustoczwartkowy wypiek. Do wypróbowanego przepisu na tradycyjne pączki doszedł właśnie ten na pączki piwne. Wszak co roku nie musi być tak samo! Fajne połączenie tradycyjnego smaku pączków z nutką cynamonu. A piwo? Tego w ogóle nie czuć. Co najwyżej sprawia, że pączki niemal w ogóle nie chłoną tłuszczu.

Donuts


Pączki piwne /Kuchnia, styczeń 2010/



Rozczyn – 100 g świeżych drożdży, 125 ml ciepłego mleka, 1 łyżeczka cukru Ciasto – 1 kg mąki, 1 jajko, 5 żółtek, 100 g cukru, szczypta soli, 1 łyżeczka cynamonu, 1/2 łyżeczki startej gałki muszkatołowej, 250 ml jasnego piwa, 85 ml oleju Dodatkowo - smalec do smażenia, dowolne powidła (u mnie różanych)


1. Przygotować rozczyn, mieszając ze sobą mleko, drożdże i cukier. Kiedy rozczyn podwoi swoją objętość, jest gotowy do wypieku.

2. Mąkę przesiać do miski, dodać jajko i żółtka, a następnie sól, cukier i przyprawy. Dodać rozczyn, piwo. Cały czas mieszając, dolewać olej. Zagniatać około 10 minut, po czym odstawić do wyrośnięcia na godzinę.

3. Wyrośnięte ciasto podzielić na części (u mnie około 100 g), rozpłaszczać dłonią, nakładać po łyżeczce nadzienia, a następnie zlepiać ciasto, formując równie kule. Odstawić do wyrośnięcia na 30-40 minut.

4. Wyrośnięte pączki smażyć w rozgrzanym smalcu.

printDrukuj przepis

Komentarze (4)