
Zabrałam Nikona na spacer, zapomniałam jednak, że przecież my późną jesień mamy. Usiadłam w ulubionym fotelu w ulubionej kawiarni i przy różanym smaku świątecznej Rose white chocolate latte i zapomniałam o bożym świecie. Ale warto było. I nie tylko ze względu na ulubioną latte. Spacer środkiem rozświetlonego miasta również był bardzo przyjemny, chociaż na zdjęcia plenerowe było już zdecydowanie za późno… ;)

Knedlik.pl 2006-2010
Czyżby Katowice?
to jesteśmy sąsiadkami!
Pozdrawiam
30 lis 2009
Herbatę z różą sobie wyobrażam, ale kawę? Hmmm…
30 lis 2009
Katowice, a ja mieszkam w sąsiadującym mieście :)
30 lis 2009
@pinkcake: Jest bajecznie dobra! Polecam!
30 lis 2009
Znajomy widok – fajne zdjęcie :) Uwielbiam różany aromat, ale w kawie…? Muszę sprobować :)
30 lis 2009
Myszko ależ niespodzianka – ja pochodzę z Tychów:) ale tarz mieszkam 500 km od nich.
serdecznie pozdrawiam
30 lis 2009
Myszko, ja też nie jestem z samych Katowic, a z Siemianowic
30 lis 2009
Muszę koniecznie spróbować tej kawy! :) a tak z innej beczki – czy nie robisz w tym roku akcji „Bananowa kuchnia”?
3 gru 2009