Kolejny dietetyczny przepis, kolejna zielona propozycja (niczym linia ujędrniająca Dove, tylko nieco mniej intensywna ;)). Zupę szczawiową zawsze przygotowuję wiosną, bo wtedy smakuje najlepiej. Do szczawiu w słoiczkach jakoś nie potrafię się przekonać. A świeży uwielbiam i zawsze tęsknię za nim zimą. Więc teraz korzystam i cieszę się jego kwaskowatym smakiem…
Porcje: 6-8
Czas przygotowania: 1 godzina
Składniki:
Sposób przygotowania:
Liście szpinaku umyć, posiekać, wrzucić do gotującego się wywaru. Gotować na wolnym ogniu około 20 minut. Po tym czasie zmiksować blenderem, doprawić do smaku solą i pieprzem. Zabielić śmietaną. Podawać z jajkiem ugotowanym na twardo, ryżem lub groszkiem ptysiowym.
Tej kanapki z pewnością nie można zaliczyć do grona dietetycznych. Ale dodaje energii, jak mało która. A tego było mi dzisiaj trzeba. Zaplanowałam sobie poranek w Gymnasionie i musiałam się robudzić. A po intensywnych zajęciach BS i zabawie z piłką na fit ball (fajny pomysł na wzmocnienie mięśni i ujędrnienie ciała!) przynajmniej nie byłam głodna ;). Jestem zmęczona, ale te tygodniowo 6 godzin intensywnego ruchu dużo mi daje. Czuję się dużo lepiej, mięśnie powoli zaczynają się pojawiać ;) i nie muszę już stosować dodatkowego chłodzącego triku z Dove ;). Czekam tylko, aż waga zacznie lecieć w dół, bo jak na razie zatwardziale tkwi w tym samym miejscu. Może piątkowa wizyta u dietetyka coś pomoże. :)
Ale wracając do kanapki. To jedno z moich ulubionych połączeń. Masło orzechowe idealnie pasuje do musu z bananów. Ta wariacja PB&J bardzo mi odpowiada. Szczególnie, że je się ją na ciepło…
Źródło przepisu: Gourmet
Porcje: 1
Czas przygotowania: 10 minut
Składniki:
Sposób przygotowania:
Masło orzechowe rozsmarować na jednej kromce, a następnie nałożyć zmiksowanego banana. Złożyć kanapkę. Podsmażyć na rozgrzanym maśle z dwóch stron – do momentu uzyskania złotego koloru. Podawać od razu.
Mam ochotę trochę się porozciagać. Początkowo nie planowałam dodatkowych zajęć fitness, ale jutro mam ochotę wybrać się na zajęcia fit ball. Zielona piłka na stronie Dove kusiła już na początku moich przygotowań do lata :), kilka zajęć pilatesu z jej użyciem jeszcze bardziej mnie przekonało. Tak więc jutro startuję. Mam nadzieję, że znajdzie się dla mnie miejsce :). A poniżej równie zielona tarta z awokado ( i z jego wszystkimi składnikami odżywczymi :)) i suszonymi pomidorami. Może sama w sobie najbardziej dietetyczna nie jest (chociaż jeden kawałek w zupełności mieści się w moich dietetycznych planach) ale jest zdrowa i owszem :). A jak smakuje!
Czas przygotowania: 1 godzina
Składniki:
Z mąki, masła, soli i wody zagnieść kruche ciasto. Wylepić nim formę na tartę (ja używam formy z wyjmowanym dnem), ponakłuwać widelcem, podpiec 5 minut w piekarniku w temperaturze 180 stopni C.
Filet z kurczaka pokroić na kawałki, podsmażyć na patelni. Razem z obranym i pokrojonym w kostkę awokado, pokrojoną w piórka cebulą i suszonymi pomidorami rozłożyć na cieście. Zalać śmietaną wymieszaną z parmezanem, jajkiem, solą i pieprzem. Tartę włożyć na 20 minut do piekarnika. Podawać na ciepło.
Sposób przygotowania:
W pogoni za figurą szparaga ;) kolejny dzień zajadam się tym zielonym przysmakiem. Szparagi idealnie pasują do mojego dietetycznego menu. Mogłabym jeść je kilogramami, najlepiej same, bez zbędnych dodatków. Dzisiaj podałam je gotowane na parze z odrobiną masła. Niebo w gębie!
A jutro zaczynam kolejny tydzień moich przygotowań do lata. Rezultaty już są widoczne. Zakwasy zniknęły, mam więcej energii, skóra po intensywnych zabiegach z linią ujędrniającą Dove wygląda dużo lepiej, witaminy przyswajane z kolejną porcją kiełków też robią swoje. Ogólnie duży plus! A z samego rana biegnę poćwiczyć :).
Porcje: 2-4
Czas przygotowania: 10 minut
Składniki:
Szparagi umyć, odciąć zdrewniałe końcówki. Włożyć do naczynia do gotowania na parze i gotować około 4-6 minut. Podawać ciepłe z masłem wymieszanym ze szczyptą soli.
Drugi tydzień przygotowań do lata z linią ujędrniającą DOVE za mną. Muszę przyznać, że wciągnęłam się na dobre. Zapał i energia do chodzenia na zajęcia fitness nie minął, nadal mam ochotę na intensywny ruch, chociaż po ostatnich zajęciach ABT miałam pewne wątpliwości, czy się do tego nadaję ;). Zwizualizowanie i powtórzenie prostego układu choreograficznego na stepie stanowi dla mnie, jak na razie, niemały problem, ale mam nadzieję, że z każdymi zajęciami będzie tylko lepiej. W końcu dostałam od męża nowiutkie buty :), więc ćwiczenia powinny być dla mnie jeszcze większą przyjemnością.
Dziś kolejny z dietetycznych przepisów, kolejna pomidorowa. Tym razem z czerwoną soczewicą i papryką. Niezwykle aromatyczna i sycąca. Polecam.
Źródło przepisu: „Kuchnia” marzec 2009
Porcje: 4
Czas przygotowania: 1 godzina
Składniki:
Sposób przygotowania:
Czosnek rozetrzeć i razem z posiekaną cebula podsmażyć na oliwie. Następnie dodać soczewicę, pomidory, listek laurowy i przyprawy. Gotować na wolnym ogniu, stopniowo uzupełniając bulionem. Kiedy soczewica będzie prawie miękka dodać pokrojoną w kawałki paprykę. Po 5 minutach dodać kuskus, doprawić, przykryć i odstawić na kilka minut, aż kuskus napęcznieje. Zupę podawać posypaną natką.
Knedlik.pl 2006-2010