niedziela 31 maj 2009

Lubię takie śniadaniowe propozycje. Bo są w miarę szybkie w przygotowaniu, można zjeść je na ciepło i jedna, dwie wystarczą, aby zaspokoić poranny głód. To ostatnie doceniam teraz najbardziej, bo zaczynając dnia od zajęć fitness mam wystarczająco dużo energii i po intensywnych  ćwiczeniach nie muszę od razu czegoś podjadać ;). Jeśli pokombinować z rodzajami mąki, można z tego przepisu wyczarować całkiem fajną dietetyczną propozycję. Ale to może innym razem, bo teraz czasu brak. Intensywnie zaczynam tegoroczny czerwiec, nie powiem. Dzisiaj zaserwowałam sobie zaledwie trzy godziny snu. W następnych dniach lepiej nie będzie. Niezłą kurację sobie serwuję ;). Obawiam się, że nawet intensywnie wcierana zielona linia kosmetyków nie pomoże i nie doda mi energii. No cóż, nie można mieć wszystkiego ;). Musi wystarczyć mi samo ujędrnianie ;).

Breakfast muffins

Porcje: 12

Czas przygotowania: 30 minut

Składniki:

  • 200 g mąki
  • 1/2 szklanki mleka
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 70 g rozpuszczonego i wystudzonego masła
  • mała czerwona papryka
  • garść zielonych oliwek
  • ulubione zioła
  • kawałek sera żółtego
  • sól
  • pieprz

Sposób przygotowania:

Jajko lekko ubić, połączyć z mlekiem i masłem. Następnie dodać suche składniki – mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, wymieszać. Do masy dodać pokrojoną w kostkę paprykę (można wcześniej usunąć z niej skórkę), pokrojony w kostkę ser i oliwki. Na koniec dodać zioła i doprawić solą i pieprzem. Delikatnie wymieszać. Masę nakładać do foremek na muffiny, wyłożonych papilotkami lub wysmarowanych masłem. Piec około 20-25 minut w temperaturze 200 stopni C.

printDrukuj przepis

Komentarze (3)
piątek 29 maj 2009

Ostatnio gustuję w daniach szybkich i wydajnych. Nie mam czasu na gotowanie, ulubioną czynność wymyślania tygodniowego menu, blog… Czas strasznie zasuwa. Tak naprawdę żyję teraz od środy do środy. Nie sądziłam, że ostatni miesiąc studiów może być aż tak intensywny. Dobrze, że chociaż rano mam odskocznię w postaci chwili ruchu na siłowni, bo zwariowałabym na pewno. Już dzisiaj brakowało mi ćwiczeń. Poświęciłam stretching na rzecz tej oto przyjemnej czerwonej rzeczy :).

Brioche

Ale w poniedziałek już nie odpuszczę. Wszak mięśnie brzucha wyćwiczyć trzeba ;).

Przepis na szpinakową z pewnością zaliczyć można do tych dietetycznych. Dobrze, bo muszę przyznać, że z dietą u mnie jest najgorzej. Miałam ściśle stosować się do zaleceń pani dietetyk, ale ciężko mi to idzie. O ile stosowanie kosmetyków ujędrniających weszło mi już w nawyk, to z ograniczeniami w codziennym jadłospisie mam problem. No cóż, nie można mieć wszystkiego…

Spinach soup

Porcje: 4-6

Czas przygotowania: 30 minut

Składniki:

  • 700 g świeżego szpinaku
  • 250 ml mleka
  • 1,5 l bulionu warzywnego
  • 4 ząbki czosnku
  • kilka listków bazylii
  • sól
  • pieprz
  • 100 ml jogurtu naturalnego

Sposób przygotowania:

Bulion zagotować, dodać mleko i posiekany szpinak. Gotować razem około 15 minut. Po tym czasie dodać kilka listków bazylii oraz posiekany czosnek. Wszystko razem zmiksować. Doprawić do smaku solą i pieprzem, zabielić jogurtem. Podawać z grzankami lub kluskami kładzionymi.

printDrukuj przepis

Komentarze (1)
wtorek 26 maj 2009

Kiedy zaczynała się majowa akcja śniadaniowa zaproponowana przez Mico, miałam w głowie tysiące fajnych śniadaniowych propozycji. Niestety brak czasu sprawił, że niewiele zostało zrealizowanych. Ale jeszcze mam czas, więc szybko publikuję kolejny przepis. Tym razem są to jajka zapiekane w kokilkach. Przepis nie należy do grona zaproponowanych przez dietetyka, ale też nie narusza zasad opracowanej diety. No może poza tłustą śmietaną, ale tę akurat można pominąć :).

I skoro już o letnich przygotowaniach mowa, to żeby “prawie” nie robiło już różnicy :))), przerwy w ćwiczeniach nie poczyniłam i zakupiłam karnet na kolejne trzy miesiące. Jeszcze miesiąc temu nie sądziłam, że codzienne zajęcia fitnes aż tak mnie wciągną. Ale Gymnasion, bo tutaj spędzam ostatnio większość swoich poranków, jest naprawdę fajnym miejscem. Przyjemna atmosfera, profesjonalne instruktorki, zróżnicowana oferta zajęć, różna intensywność ćwiczeń sprawiają, że dobrze tam się czuję. Mam już swój wyopracowany harmonogram tygodniowy i rano z przyjemnością biegnę poskakać na stepie :). Mam nadzieję, że zapał mi nie minie. I że uda mi się wymodelować sylwetkę tak, żeby wyglądała fajnie. Na razie intensywnie nad tym pracuję ;). Kosmetyki Dove wcieram regularnie, układy choreograficzne ze skupieniem powtarzam, brzuszki robię z zamkniętymi oczami ;), nic tylko wyganiać zbędne centymetry. Jestem dobrej myśli :).

Oeufs en cocotte

Inspiracja: “Nigella ekspresowo”

Porcje: 2

Czas przygotowania: 20 minut

Składniki:

  • 2 jajka
  • 2 plasterki szynki
  • masło do natłuszczenia kokilek
  • 1 łyżeczka soli morskiej w kryształkach
  • 2 łyżki gęstej śmietany

Sposób przygotowania:

Kokilki wysmarować masłem, włożyć do żaroodpornego naczynia. Do każdej kokilki nałożyć po plasterku szynki, wbić po jajku i posypać szczyptą soli. Na wierzch nałożyć po łyżce śmietany. Naczynie w którym są kokilki napełnić wrzątkiem mniej więcej do 1/2 wysokości kokilek. Zapiekać 15 minut w piekarniku nagrzanym do 190 stopni C. Podawać od razu.

printDrukuj przepis

Subskrybuj najnowsze przepisy

Majowe sniadanie

Komentarze (3)
niedziela 24 maj 2009

To już trzecie podejście do pomidorowej. W ramach przygotowań do lata i zdrowego odżywiania się przygotowałam już pomidorową z selerem naciowym i imbirem oraz z czerwoną soczewicą i papryką. Ta jednak smakowała mi najbardziej. Jest chyba najmniej dietetyczna, ze względu na użyte mleczko kokosowe, ale za to witamin ma sporo. Obok klasycznej wersji pomidorowej z pewnością często gościć będzie na naszym stole. Bo smak ma naprawdę ciekawy.

Mam nadzieję, że w następnym tygodniu uda mi się zaprezentować kilka wybranych dań, jakie zaproponowała mi dietetyczka. Niektóre są naprawdę smaczne. Czy dadzą efekty, sprawdzę już niedługo, bo za tydzień. Co prawda na moje oko waga stoi w miejscu, ale tłumaczę to sobie przyrostem mięśni ;), a co. I na koniec, ponieważ obiecałam, że będę dzielić się swoimi wrażeniami z Dove-kuracji, wyszłam do szerszej publiczności :) i swoje opinie opublikowałam w serwisie znam.to. Na początek serum numer jeden :).

Tomatoe soup

Źródło przepisu: “Kuchnia” marzec 2009

Czas przygotowania: 30 minut

Składniki:

  • 1 puszka krojonych pomidorów
  • 1 papryczka chili
  • 1 listek laurowy
  • 3 ziarna ziela angielskiego
  • 1/2 łyżeczki mielonej kolendry
  • 3 szklanki bulionu warzywnego
  • 2/3 szklanki rzadkiego mleka kokosowego
  • sok z 1/cytryny
  • sól
  • 100 g pestek słonecznika
  • 1 torebka dzikiego ryżu
  • 1/2 torebki białego ryżu

Sposób przygotowania:

Pomidory przełożyć do garnka, dodać posiekaną papryczkę chili, listek laurowy, ziele i mieloną kolendrę. Gotować na wolnym ogniu, stopniowo dolewając bulion. Gdy zupa zacznie wrzeć, dodać mleko kokosowe i sok z cytryny. Zagotować i doprawić solą do smaku. Podawać z ugotowanymi i wymieszanymi ze sobą oboma gatunkami ryżu i ziarenkami słonecznika.

printDrukuj przepis

Subskrybuj najnowsze przepisy!

Komentarze (1)
piątek 22 maj 2009

Właśnie myślę, jakby zamienić to danie na wersję bardziej dietetyczną :). Chyba jednak się nie da. Nawet jeśli zrezygnuję z polania pierogów rozpuszczonym masłem, to ricotty i parmezanu niczym nie zastąpię. Więc może jednak zostanę przy oryginalnym przepisie i najwyżej ograniczę ilość pochłanianych sztuk ;). Bo pierogi te są naprawdę pyszne. Pierwszy raz przygotowywałam nadzienie z buraków i jego smak spodobał mi się na tyle, że z pewnością do niego wrócę.

A wracając do moich przygotowań do lata, to dzisiejsze zajęcia TBC i stretchingu spodobały mi się na tyle, że już chyba na stałe włączę je w mój harmonogram ćwiczeń. Najpierw się zmęczyłam do granic możlwości, powalczyłam z moimi zakwasami, a potem na koniec porozciągałam. Dobre zakończenie tygodnia. A przy okazji poprzyglądałam się sobie w lustrze (cóż za narcyzm) i muszę przyznać, że pierwsze mięśnie nieśmiało zaczynają być widoczne, a i moja skóra wygląda całkiem nieźle. Czy to bardziej przez ćwiczenia, czy przez intensywną ujędrniającą kurację Dove, tego nie wiem. Ale mam nadzieję, że to efekt długofalowy. Oby tylko wytrwałości mi starczyło. Ale ponieważ kibicujecie mi wiernie, to nie powinno być źle ;).

Beetroot dumplings

Źródło przepisu: “Kuchnia” luty 2009

Porcje: 4

Czas przygotowania: 1 godzina

Składniki:

Ciasto:

  • 400 g mąki
  • sól
  • 3 jajka
  • woda

Farsz:

  • 750 g ugotowanych buraków
  • 80 g masła
  • 100 g ricotty
  • 2 jajka
  • sól
  • pieprz
  • bułka tarta

Sos:

  • 100 g masła
  • 3 łyżki maku
  • 4 łyżki tartego parmezanu

Sposób przygotowania:

Z podanych składników zagnieść ciasto – powinno być gładkie. Przykryć ściereczką i odstawić na 30 minut. W międzyczasie buraki obrać i zetrzeć na tarce, dobrze odcisnąć z wody. Następnie lekko podsmażyć na maśle, dodać ricottę, jajka, sól, pieprz i parę łyżek bułki tartej, wymieszać dokładnie.

Ciasto rozwałkować, wykrawać kółka, na każde nałożyć po łyżeczce nadzienia, dokładnie zalepić. Gotować w osolonej wodzie do miękkości. Podawać polane rozpuszczonym masłem i posypane makiek i startym parmezanem.

printDrukuj przepis

Komentarze (2)